Przegląd najmodniejszych kolorów wnętrz na 2022 rok

Jeśli podążasz za trendami w urządzaniu mieszkań, to koniecznie musisz się dowiedzieć, jakie kolory będą rządzić we wnętrzach w nadchodzącym roku. Poznaj nasze inspiracje i już teraz zaplanuj wiosenną metamorfozę. Dzięki tym czterem modnym barwom zmienisz swoje mieszkanie w przestrzeń rodem z katalogu.

Very Peri to kolor roku 2022 wg Pantone. Pamiętacie salon Moniki z Przyjaciół? Moda wraca, styl zostaje na zawsze. Zdjęcie: lookstudio, freepik.com

Very Peri, butelkowa zieleń, koral oraz żółć to ścisła czołówka kolorów typowanych przez najlepszych architektów i dekoratorów do miana najmodniejszej barwy we wnętrzach w 2022 roku. Można używać ich zarówno jako kolorów dominujących i uzupełniających klasyczne biele oraz beże. Świetnie komponują się z drewnem, metalem i kamieniem.

Odważni mogą łączyć je ze sobą w tym samym pomieszczeniu, a bardziej konserwatywni postawić na aranżację osobnych pomieszczeń z użyciem dowolnego z nich. Sprawdźcie czy jesteście gotowi popuścić wodze fantazji i wpuścić do Waszych mieszkań najnowsze trendy.

Kolor roku 2022 wg Pantone

Instytut Koloru Pantone to organizacja powołana do życia w 1986 roku. Jednym z jej celów jest badanie trendów kolorystycznych. Obecnie jest światowym liderem i edukatorem w zakresie wiedzy o barwach. Pantone to także jeden z najbardziej znanych wzorników kolorystycznych używanych przez projektantów i grafików. Mówiąc wprost: eksperci Instytutu znają się na rzeczy!

Od lat Pantone na przełomie grudnia i stycznia ogłasza najmodniejszy kolor na kolejny rok .W 2021 Instytut wybrał żółty w odcieniu Illuminating oraz szary w odcieniu Ultimate Grey. W 2022 rządzić ma Very Peri. Co to za kolor? Otóż jest to połączenie barwy fioletowej z delikatną domieszką błękitu i ciepłej czerwieni. Nieco ciemniejszy niż lawenda, ale mniej intensywny niż sam fiolet. Niektórzy stwierdzą, że to po prostu lila.

Specyfikacja koloru Very Peri od Pantone. Źródło: freepik.com

Według Pantone kolor Very Peri pobudza kreatywność i inspiruje do szukania nowych, nietypowych rozwiązań. Świetnie sprawdzi się więc w salonach lub gabinetach, w których pracujemy zdalnie. Może stanowić także świetny akcent w kuchni oraz łazience. Dobrze komponuje się z bielą, ale również złotem i żółcią. Może stanowić kolor dopełniający dla bazy zbudowanej w oparciu o beż i brąz naturalnego drewna. Kanapy, fotele i dodatki w tym kolorze będą hitem w 2022 roku. Podoba Wam się?

Butelkowa zieleń

Kolor ten od kilku lat nie wychodzi z mody, a w końcówce 2021 roku przeżywa istny renesans. Wystarczy spojrzeć, jakie kolory dominują ostatnio w sklepach z dekoracjami oraz na sukienkach pań podczas świątecznych spotkań w domu oraz pracy. Wszystko wskazuje, że butelkowa zieleń nie straci na popularności także w kolejnym roku.

Zielony to kolor nadziei, który dodaje energii. Butelkowa zieleń dodatkowo jest bardzo elegancka, idealnie komponuje się z welurami, zamszami i atłasami. Zielone kotary, poduszki i dodatki to przepis na modny, stylowy salon. Podobnie jak Very Peri, zieleń świetnie łączy się ze złotem, co dodaje jej jeszcze większej klasy. Sprawdzi się również w kompozycjach z szarością, beżem, brązem oraz czerwienią.

W jakim pomieszczeniu zastosować butelkową zieleń? Oprócz salonu, odcień ten może pojawić się w sypialni dla zwiększenia komfortu i poprawienia jakości wypoczynku. Także gabinet, w którym pracujemy długo z komputerem, to miejsce na zaaranżowanie zielonej przestrzeni, która odciąży zmęczony wzrok. Dodatki w tym kolorze mogą także przełamać klasyczne, biało-beżowe aranżacje kuchenne.

W kolorze butelkowej zieleni nie muszą być tylko dodatki. Oto przykład salonu z zieloną dominantą. Zdjęcie: vanitjan, freepik.com

Koralowy

Przechodzimy do trzeciego koloru z naszej palety najmodniejszych na rok 2022. Jest nim koral, ale jak w zasadzie wygląda kolor koralowy? Nie jest to barwa oczywista. To mieszanka czerwieni, pomarańczy oraz różu. Najczęściej spotykana jest w swojej pastelowej postaci. Jako połączenie delikatności z żywiołowością koral wzbudza szerokie konotacje.

Koral idealnie komponuje się z miętą. Zdjęcie: freepik.com

Ciepło, przytulność, spokój: kolor koralowy może przywołać wakacyjne destynacje, od starożytnego Rzymu po Karaiby. Nie jest to jednak barwa sprzyjająca wyłącznie sielance. Koral nie rozleniwia, a wręcz pobudza do życia, co przyda nam się w długie, jesienno-zimowe dni. Idealne połączenie z koralem tworzą barwy spotykane blisko również w naturze: zieleń, mięta, błękit.

Koral rekomendujemy stosować jako barwę uzupełniającą, a nie dominującą. Bardziej odważnym polecamy zaś użycie go jako koloru kontrastowego dla ciemniejszych powierzchni, np. ścian w salonie. Świetnie sprawdzi się także w nowoczesnej kuchni, gdyż nie boi się bieli. To także doskonały wybór do łazienki, w której możemy zastosować moc koralowych dodatków.

Żółć

Nasze zestawienie zamyka kolor, który zdążył zyskać wielu fanów w ostatnich czasach. To żółć, która niezależnie od odcienia – od kanarkowego po musztardowy – nadaje wnętrzom niesamowitej energii. Żółte krzesła w kuchni, koce i poduszki na sofie czy kotary, dobrze pasują do bieli, drewna i szarości. Idealnym kompanem żółtego jest indygo, czyli bardzo ciemny kolor niebieski.

Żółty to wciąż jeden z najbardziej topowych kolorów we wnętrzach. Zdjęcie: vanitjan, freepik.com

Najczęściej żółty spotkamy w salonach. Może stanowić także ciekawą propozycję w pokojach dzieci. Nie bójmy się eksperymentować z tym kolorem. Wbrew stereotypom nie wzbudza on agresji, a szaro-żółty pokój młodzieżowy należy do najmodniejszych aranżacji w topowych magazynach wnętrzarskich. Żółte ściany to dobry wybór, gdy poruszamy się w akcencie. Jedna z nich może otrzymać tapetę we wzory właśnie w tym kolorze.

A co z łazienką i kuchnią? O tym niech zadecyduje Wasz charakter. Dla osób z mocną osobowością, które nie boją się dużych kontrastów i czują się pewnie w każdej sytuacji, polecamy do rozważenia połączenie żółci z czernią. Czarne płytki i żółte dodatki, bądź czarne fronty kuchenne oraz żółte dopełnienia, będą wyglądać niesamowicie.

Jak stworzyć szczęśliwy dom? Recepta na sukces poparta wynikami badań

Ostatnie dwa lata to okres, w którym wielu z nas spędziło w domach więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej. Wiele osób i firm zdecydowało się także na pracę zdalną, co tylko spotęgowało potrzebę odpowiedniej organizacji miejsca dookoła. Jak urządzić szczęśliwy dom? Między innymi na to pytanie starali się odpowiedzieć badacze Uniwersytetu SWPS na zlecenie OTODOM.

12 kroków do domowego szczęścia

W badaniu wzięło udział prawie półtora tysiąca osób w różnym wieku. Na podstawie ankiet jakościowych, ilościowych i analizy dostępnych danych badacze określili dwanaście elementów, które wpływają na nasze poczucie szczęścia. Wśród nich znalazło się m.in.: posiadanie mieszkania, dobry widok z okna, możliwość wydzielenia w miejscu zamieszkania stref do konkretnych aktywności, dobre sąsiedztwo.

Pełne wyniki badania znajdziesz pod tym linkiem

Potrzeba zmian

Badanie uwidoczniło jeszcze jedną wyraźną tendencję – chęć zmiany. Co trzeci badany zmienił w czasie pandemii mieszkanie lub planuje to zrobić i aktywnie poszukuje nowego lokum. Wielu przeprowadziło gruntowne remonty i lepiej dostosowało przestrzeń do bieżących potrzeb.

Nie da się pominąć faktu, że pandemia w dość znaczący sposób zmieniła rolę mieszkania – z miejsca do życia, spędzania wolnego czasu, azylu nasze domy stały się też miejscem pracy, nauki, a także „wydarzeń” kulturalnych czy nawet… sportowych. To nowe spojrzenie na własne cztery kąty sprawiło, że zapragnęliśmy odmiany.

Mieszkanie-ideał: czy naprawdę istnieje?

Czy istnieje mieszkanie idealne? Czy może występuje tylko w opowieściach niczym Yeti? Trzeba zacząć od tego, że dla każdego z nas ideał mieszkania oznacza coś innego – park za oknem, duży balkon, osobna kuchnia. Są jednak pewne uniwersalne wartości, które cenią niemal wszyscy: bezpieczeństwo, dobrze zaplanowana powierzchnia, miejsce do przechowywania i parkowania, dobry widok z okna czy dobra akustyka budynku.

W raporcie OTODOMU 30% badanych podkreśliło potrzebę zielonego otoczenia – lokali położonych w pobliżu parków czy lasów, ale także możliwych do dobrego zagospodarowania balkonów czy parterowych ogródków.

Mieszkania marzeń są także dobrze skomunikowane z innymi częściami miasta oraz otoczone przydatnymi lokalami usługowymi i sklepami.

Trzy filary wymarzonego eM

Czy mimo różnic w naszych charakterach i sposobie życia, można na bazie tego badania stworzyć wytyczne do idealnego polskiego domu? Spróbujmy!

Zacznijmy od otoczenia. Dla wszystkich nas dobre sąsiedztwo to podstawa. Szukamy bezpiecznej okolicy, dobrze skomunikowanej z innymi częściami miasta. Idealnie, gdy w pobliżu jest pętla tramwajowa czy autobusowa. Niebagatelne znaczenie w okresie wiosenno-letnim mają też ulokowane w pobliżu stacje rowerów miejskich. Okolica punktuje, gdy znajdują się w niej także sklepy, drobne usługi. Coraz chętniej wykorzystywane są także przestrzenie do coworkingu – istnienie takiego miejsca w pobliżu domu w dobie zdalnej pracy jest świetną alternatywą dla klasycznego homeoffice.  

Jest jeszcze jeden element okolicy (choć nie tylko), który jest dla większości z nas bardzo istotny – zieleń w pobliżu miejsca zamieszkania. Ze świecą można szukać kogoś, kto stwierdzi, że nie podobają mu się parki, lasy czy ukwiecone skwery. Gdy takie tereny znajdują się w pobliżu domu, nie ma dylematów, dokąd wyprowadzić psa, czy gdzie pójść na krótki, relaksujący spacer. Zieleń koi nerwy, chłodzi w upalne dni i dotlenia atmosferę. Jednak w dobie pandemii, zwłaszcza w czasie pierwszego dużego lockdownu, na wartości zyskały także nasze balkony i ogródki. Wcześniej może trochę niedoceniane, wtedy okazały się zbawienne. Wiele z nich przeszło spektakularne metamorfozy, przeistaczając się z niezbyt chętnie uczęszczanych miejsc (często służących do przechowywania różnych elementów) we wspaniałe przestrzenie do komfortowego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Foto: Pixabay

Na końcu, choć nie oznacza to wcale, że to najmniej ważny element wymarzonego domu jest dobrze przemyślany układ mieszkania. Okazuje się bowiem, że to wcale nie powierzchnia mieszkania, a jego układ mają dla nas największe znaczenie. Mimo że w przytaczanym badaniu wiele osób wskazało, że poszukuje nowych przestrzeni, finalnie nie zmieniły one mieszkania na wyraźnie większe, a komfort zmiany został zachowany. Wszystko dzięki temu, że nowoczesne mieszkania często mogą poszczycić się dobrze rozplanowaną powierzchnią. Przemyślane oddzielenie strefy dziennej (obecnie często będącej także miejscem pracy) od części sypialnianej, odrębne kuchnie, wnęki pozwalające na zabudowy – to wszystko okazało się strzałem w dziesiątkę . Co tylko potwierdziło regułę, że zazwyczaj wcale nie chodzi o to, by mieć czegoś więcej, a o to, by umieć korzystać z tego mądrzej.

Pięć trików, które sprawią, że mieszkanie będzie bardziej przytulne

Wraz ze zbliżającą się zimą dni stają się coraz krótsze. Deszcz i zimno skłaniają nas do pozostania w domowych pieleszach. Jak uprzyjemnić sobie te chwile, jak nadać wnętrzu przytulności, która niczym najcieplejszy koc uchroni nas przed jesienną chandrą?

Po pierwsze: gdy za oknem szaro, zadbaj o odpowiednie oświetlenie

Jesienią dni są krótkie i mało w nich słońca. To powoduje, że nierzadko musimy korzystać ze sztucznego oświetlenia także w ciągu dnia. Łagodniejszy klimat we wnętrzu zapewni nam światło o ciepłej barwie. Takie światło wydaje się bardziej miękkie i mniej męczy oczy.

Efekt ten można uzyskać dzięki zastosowaniu odpowiednich żarówek – te okrągłe i większe emitują światło bardziej rozproszone i cieplejsze w odbiorze. Świetnie sprawdzą się jako oświetlenie salonu czy sypialni. Warto jednak pamiętać, że to bardziej oświetlenie „klimatyczne”, nie powinno się przy nim czytać czy uczyć.

Rozproszenie i „ocieplenie” strumienia światła można także uzyskać dzięki zastosowaniu odpowiedniego klosza lub abażuru. Te wykonane z naturalnych materiałów doskonale tłumią nawet ostre i chłodne odcienie światła.

Foto: Pixabay

Po drugie: ciepło ognia nawet bez kominka

Jesień to idealna pora na zapalanie świec. Ogień z palących się świec działa uspokajająco i buduje we wnętrzu niepowtarzalny klimat. Dodatkowo świece mogą być doskonałym designerskim dopełnieniem wnętrza.

Dzisiaj piękne świece są dostępne praktycznie w każdym miejscu: od sklepów internetowych przez bazarki, aż po duże dyskonty. Możemy wybierać spośród świec o klasycznym kształcie, tych w pięknych szklanych pojemnikach, a także o różnorodnych, czasem przypominających małe dzieła sztuki kształtach.

Świece są też dostępne w praktycznie każdej kolorystyce – znajdą się zatem propozycje zarówno dla tradycjonalistów, jak i miłośników trendów wyznaczanych przez instytut Pantone. Podobnie jest z zapachami – wybór jest tak ogromny, że każdy znajdzie nutę, która mu najbardziej odpowiada. Jesienią polecane są zwłaszcza cięższe, piżmowe zapachy, a także te z przyprawami korzennymi, np. cynamonem.

Foto: Pixabay

Po trzecie: na chłody najlepsze są miękkie tekstylia

Nic tak nie „uprzytulnia” wnętrza jak miękkie tekstylia: poduchy, koce, narzuty i zasłony. O ile w cieplejsze pory roku mogą wydawać się one zbyt ciężkie, jesienią sprawdzą się idealnie.

Wzory i kolorystykę tekstyliów warto dobrać pod istniejącą aranżację lub wykorzystać fakt zakupów do wprowadzenia w nią świeżych elementów. Ciepły klimat najłatwiej jednak uzyskać wybierając tzw. kolory ziemi: brązy, ciemne zielenie, beże oraz popiele.

W tym sezonie ponownie modne są koce z gęstym i długim włosem. Wśród trendów nie brakuje także welurów – nadal króluje butelkowa zieleń i karmelowy brąz. Z tych tkanin najczęściej wykonane są zasłony lub ozdobne poduszki.

Foto: Pixabay

Po czwarte: odśwież wspomnienia

Po letnich wojażach nasze telefony i aparaty pełne są zatrzymanych na moment chwil. Jesień to doskonały czas, by powspominać wakacje. Może warto przy tej okazji uzupełnić ramki, ramy czy tzw. antyramy nowymi zdjęciami?

Każdy dom tworzą jego mieszkańcy, na aranżację ciepło wpływają zatem rodzinne zdjęcia powieszone na ścianach, ale nie tylko. W ramkach można kolekcjonować różne wspomnienia: bilety na koncert ulubionego wykonawcy, pierwsze rysunki dzieci, zasuszone rośliny.

Nie tylko ramki i ściany nadają się do przechowywania wspomnień – wielu ludzi lubi ozdabiać swoje lodówki magnesami. Bardzo popularne są także farby tablicowo-magnetyczne – po pomalowanych nimi ścianach można nie tylko pisać kredą, ale i przyczepiać do nich magnesowe elementy.

Foto: Pixabay

Po piąte: domowa zieleń pożądana bez względu na porę roku

Na atmosferę pomieszczenia wpływają również rośliny. Ich szeroki wybór, w połączeniu z praktycznie nieograniczonym wyborem donic i osłonek pozwala na ciekawe zaaranżowanie każdego wnętrza – zgodnie z możliwościami i oczekiwania estetycznymi.

Jesienią sprawdzą się cieszące oczy paprocie – wniosą do pomieszczenia sporo zielonych akcentów, a przy tym zadbają o mikroklimat. Nie są też bardzo wymagające pod kątem pielęgnacji, nie potrzebują intensywnego światła.

Klimat w jesiennym wnętrzu zbudują nie tylko żywe rośliny. Świetnie sprawdzą się także bukiety z wysuszonych liści i traw, które z powodzeniem można wykonać samodzielnie. Materiały do ich stworzenia znajdziemy w każdym parku, a gdy się zakurzą lub znudzą, można bez problemu się ich pozbyć.

Foto: Pixabay

Jak zabezpieczyć balkon na zimę?

Złota polska jesień rozpieszcza nas jeszcze ostatnimi muśnięciami słońca, ale trzeba pamiętać, że już wkrótce nadejdą mroźniejsze dni. Dlatego właśnie teraz jest najlepszy czas, by zająć się przygotowaniem naszych balkonów i tarasów do zimy. Kapryśna pogoda może dać się nam we znaki lada moment. Jak się przed nią ustrzec?

Jesień to najlepszy czas, żeby pomyśleć o zabezpieczeniu balkonu przed zbliżającymi się deszczami, śniegiem i mrozem.
Zdjęcie autorstwa lookstudio z freepik.com

Całe piękno balkonu leży w jego otwartości na świat. W tym miejscu – nie wychodząc z domu – możemy spędzić nieco czasu na świeżym powietrzu, obserwując i chłonąc naturę. Korzystamy z niego przez większą część roku, często komponując wiosenne, letnie i jesienne aranżacje, tak miłe dla oka, jak skłaniające do relaksu.

W naszej szerokości geograficznej sielanka nie trwa jednak długo i już wkrótce także balkony i tarasy będą musiały zmierzyć się z panią zimą. Jak nikt inny potrafi się ona dać we znaki roślinom, podłogom, meblom czy dodatkom. Odpowiednie zabezpieczenie otwartej przestrzeni pozwoli uniknąć kosztownej renowacji na wiosnę i pozwoli zieleni doczekać cieplejszych dni.

Jak się do tego zabrać?

Izolacja roślin to podstawa

Największym wrogiem roślin balkonowych jest niska temperatura, dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o ich właściwą izolację. Dobrze pamiętać o tym już na etapie planowania balkonu. Zaleca się wówczas wyłożenie donic od środka styropianem oraz zabezpieczenie dna keramzytem, co nie pozwoli korzeniom zmarznąć.

Pomyślmy także o dodatkowej warstwie oddzielającej zimny gres od donic. Ogrodnicy polecają drewniane panele balkonowe znajdujące się na wyposażeniu każdego marketu budowlanego. Najczęściej przybierają formę kwadratów, które można łączyć niczym puzzle. Jeśli w waszej aranżacji balkonu chcecie uniknąć dominacji drewna, wtedy zastosujcie panele tylko pod donicami.

Co jednak zrobić, kiedy zima tuż tuż, a na etapie urządzania balkonu po przeprowadzce zapomnieliście o odpowiednim przygotowaniu donic? Nic straconego. Nie musicie teraz wszystkiego rozkopywać. Wspomniane wyżej panele z drewna ochronią donice wolnostojące od spodu. Choć mniej elegancki, może do tego posłużyć także kawałek równo ciętego styropianu.

Przed zimą kierujmy się prostą zasadą. Z balkonu zabieramy wszystko, co tylko się da. Resztę impregnujemy, izolujemy i osłaniamy.
Zdjęcie: Toa Heftiba, unsplash.com

Zewnętrzną część donicy należy owinąć szczelnie folią bąbelkową. Dbając o estetykę, owiniętą w folię donicę włóżmy w jutowy worek i zawiążmy u podstawy rośliny. Jej nadziemną część owińmy słomą lub agrowłókniną na kształt cylindra. Do wewnątrz dla lepszej izolacji termicznej możemy wrzucić suche liście, które uprzątnęliśmy z balkonu. Tak zabezpieczone rośliny będą miały cieplej!

O czym warto pamiętać izolując rośliny?

Po pierwsze, każda roślina zachowuje się nieco inaczej i ma inne wymagania względem temperatury. Warto poczytać o sposobach zabezpieczania konkretnych gatunków przed zimnem. Dla niektórych, np. drzewek cytrusowych, jedynym sposobem jest przeniesienie do wnętrza mieszkania na zimowanie, gdy temperatura spada poniżej 15 stopni.

Iglaki podlewamy jak zazwyczaj, dopóki temperatura nie spadnie poniżej zera. Po zimie koniecznie wymieniamy ziemię we wszystkich donicach na nową. Zapewnienie roślinom jak najlepszych warunków i mikroelementów pozwoli im odbić na wiosnę. Materiały do owijania zewnętrznej części rośliny powinny być naturalne. Wspomniana folia wchodzi w grę jedynie do owijania donic. Roślina potrzebuje bowiem odpowiedniej cyrkulacji powietrza, aby się nie zaparzyć. Dlatego warto rozważyć agrowłókninę czy też wspomnianą słomę.


Musimy być przygotowani na to, że większość roślin będziemy musieli przenieść z balkonu do wnętrza.
Zdjęcie: Gemma Evans, unsplash.com

Skrzynki balkonowe i kwiaty sezonowe

Dowiedzieliście się już jak zabezpieczyć wolnostojące w donicach rośliny przed zimnem. Kilka słów warto powiedzieć również o skrzynkach balkonowych na zioła i sezonowe rośliny, wiszących na balustradach lub stojących w różnych formacjach na naszych tarasach. W tym przypadku należy oczyścić ziemię z wszelkich pozostałości korzeni i sadzonek oraz regularnie wyciągać liście, aby nie gniły przykryte śniegiem. Jeżeli macie do tego miejsce, przełóżcie ziemię z nieużywanych donic do worków, co pozwoli jej lepiej znieść zimę.

Skrzynki można zdjąć i ustawić w miejscu, w którym nie będą narażone na opad. Te stojące możecie postawić jedna na drugiej, aby oszczędzić miejsce i zapewnić ziemi dodatkową izolację. Zamiast kwiatów i ziół, pomyślcie o zimowych ozdobach i dekoracjach, które mogą znaleźć się w skrzynkach podczas zimy. Dobrze nadają się do tego białe, świecące kule.

Właściwe dbanie o drewno

Zima nie oszczędza drewnianych powierzchni, o które zawczasu nie zadbamy. Na szczęście coraz więcej elementów wyposażenia balkonów, jak drewniane płyty podłogowe, panele czy meble, jest impregnowana przez producentów już w fabrykach. Nie zwalnia nas to jednak z obowiązku zrobienia audytu drewna na naszych balkonach i tarasach.

Przyjrzyjmy się każdej drewnianej części, którą znajdziemy. Warto spojrzeć zwłaszcza na powierzchnie, których nie zabezpieczaliśmy od nowości, a pierwsze zimowanie mają już za sobą. Kondycję drewna zazwyczaj można ocenić gołym okiem. Jeśli jest suche i traci kolor, bądź warstwa lakieru kruszy się lub łuszczy, to znak, że koniecznie trzeba dokonać impregnacji. Zalecamy profilaktycznie potraktować impregnatem również powierzchnie, które nie dają widocznych znaków wpływu przyrody. Posłużą nam dłużej.


Źle zabezpieczone i nieimpregnowane drewno traci swój urok, matowieje, czernieje i pęka.
Zdjęcie autorstwa gpointstudio z freepik.com.

W Internecie znajdziecie multum filmów, na których eksperci podpowiedzą Wam jak zaimpregnować drewnianą powierzchnię. Kluczem jest jej odpowiednie przygotowanie, co zakłada dokładne czyszczenie i pozbycie się starych warstw lakieru. Dlatego warto jest zrobić to już teraz, kiedy temperatura jeszcze pozwala wytrzymać kilka godzin renowacji na otwartej przestrzeni. Aby dobrze przeprowadzić impregnację, drewno musi być ponadto suche, dlatego dobrze wykorzystajmy wszelkie okna pogodowe.

Kilka dodatkowych trików

Przy przygotowywaniu balkonu na zimę warto pamiętać o kilku innych istotnych kwestiach. Na przykład jeśli korzystacie z balkonowej suszarki na ubrania, zmieniajcie co jakiś czas jej położenie, aby uniknąć uporczywych w usuwaniu śladów nóżek, jakie mogą się wytworzyć przy długotrwałym postoju sprzętu w jednym miejscu.

Gdy na balkonie posiadacie gres, dobrze wiecie, jak trudne jest jego czyszczenie na wiosnę po wielu tygodniach naprzemiennych deszczów i kumulacji brudu. Dlatego przed zimą dobrze jest wymyć go dokładnie, używając specjalistycznych środków. Istnieją rozwiązania, które stworzą na powierzchni gresu niewidzialną warstwę ochronną, uniemożliwiając wnikanie dużej ilości brudu. Z równą starannością powinniście przyjrzeć się fugom. Dzięki specjalnemu środkowi, który możecie aplikować za pomocą starej szczoteczki do zębów, fuga zyska dodatkowe zabezpieczenie przed pleśnią i innymi grzybami.

Na koniec oczywista, ale często pomijana rada: jeśli tylko możecie, złóżcie meble ogrodowe i przenieście je w suche miejsce, np. do garażu. Stół po odpowiedniej impregnacji może zostać, ale blat owińcie folią stretch.

Jak urządzić modne mieszkanie? Poznajcie najnowsze trendy wnętrzarskie – Zima 2021

Zbliżająca się zima wcale nie oznacza, że chłodne tony i kolory zawitają także w naszych wnętrzach. Wręcz przeciwnie – w tym sezonie królować będą feeria barw, odniesienia do natury i kilka innych ciekawych trendów.

Obłe kształty

Surowy, minimalistyczny styl odchodzi powoli do lamusa. Wciąż jest w trendzie, ale projektanci łagodzą przestrzeń, wprowadzając do niej meble i dodatki o opływowych kształtach. Obłe sofy i fotele powleczone przyjemnymi w dotyku materiałami wyróżniają się w każdym wnętrzu i zachęcają do odpoczynku. Trend nie dotyczy tylko mebli – bardzo modne są lustra i wazony o nieregularnych kształtach, wyglądające jakby żywo wyciągnięte z jednego z obrazów Salvadora Dalego.

Powrót do kolorów

Po kilku sezonach odchodzimy w końcu od wszechobecnej bieli i szarości. Powracają kolory – i to najlepiej w ciepłych tonach, które sprawiają, że wnętrza stają się bardziej przytulne. Czerwień, rdza, brąz i zieleń królują teraz w najmodniejszych wnętrzach.

Natura we wnętrzach

Potrzebę ocieplenia wystroju widać wyraźnie w kolejnym trendzie, jakim jest wykorzystanie elementów nawiązujących do natury. Plecione dywany, lniane zasłony czy dekoracje wykonane z drewna sprawiają, że wnętrze jest znacznie bardziej przytulne. Idąc o krok dalej, można wykorzystać suszone kwiaty, liście czy kasztany właśnie do dekoracji mieszkania. Możliwości są nieograniczone – im więcej natury, tym lepiej!

Retro w nowoczesnym wydaniu

Jednym z ciekawszych kierunków w tegorocznych wyborach wnętrzarskich, jest powrót do przeszłości, ale z zachowaniem nowoczesnego stylu. Przykładem jest Grand Millenial – to wnętrza, w których wykorzystuje się elementy kojarzące się z “domem babci”, takie jak kwiatowe wzory, koronki i hafty, marszczone zasłony i rustykalne dekoracje. Z kolei rekomendowane kolory są delikatne i łagodne – projektanci stawiają na złamaną biel, błękit, róż oraz jasne odcienie zieleni.

Biuro w salonie – proste triki wnętrzarskie

Pandemia przyspieszyła zmiany na rynku pracy o dobrych kilka lat. Na pracę zdalną lub hybrydową przeszła większość firm, a wielu pracowników polubiło ją na tyle, że nie prędko zechcą wrócić do biur. To właśnie z myślą o nich dekoratorka wnętrz Ania Pietraszek-Sawicka przygotowała kilka rad dotyczących aranżacji domowego biura.

Jak sprawić, by praca z domu była równie efektywna, jak praca w biurze? Oprócz umiejętności oddzielenia służbowych spraw od domowych obowiązków, niezwykle ważne jest stworzenie odpowiednich warunków do pracy. Idealną przestrzenią jest osobny gabinet, ale nie wszyscy mogą pozwolić sobie na taki luksus.

A co z sypialnią? Pamiętajmy, że powinna ona pozostać naszym miejscem odpoczynku i relaksu, dlatego by zachować jej harmonię nie rekomendujemy Wam wydzielania w niej miejsca na biuro. Kompromisem jest salon i to właśnie w nim wraz z ekspertką cyklu wideo Dobrze Urządzeni będziemy tworzyć funkcjonalne miejsce do pracy zdalnej.

Jak więc zaaranżować w salonie przestrzeń, w której będzie nam się miło pracowało?

W blasku naturalnego światła

Garść porad dotyczących idealnego miejsca do pracy w salonie zaczynamy od wyboru lokalizacji biurka. Pierwsza podpowiedź wydaje się trywialna, ale najprostsze rozwiązania są zwykle najlepsze! Wstawienie biurka w aktualnie wolną przestrzeń oszczędzi nam czasu i kłopotu związanego z reorganizacją całego salonu.

Idealnie, gdy mamy nieco wolnej przestrzeni w pobliżu okna. Im więcej naturalnego światła, tym lepszy będzie komfort naszej pracy. Nie bójmy się stawiać biurka przy oknie balkonowym. Takie miejsce zapewni przyjemny widok w chwilach przerw od pracy, ale także odciąży nasz wzrok. Przy bardzo doświetlonych salonach odpowiednie nasycenie światła możemy regulować, np. za pomocą rolet dzień/noc.

Idealne biurko

Warto wybrać biurko, które kolorystycznie wpisze się w pozostałe elementy salonu: nie będzie dominować i dobrze skomponuje się z całością. W naszym przykładzie jasne drewno wprowadza poczucie lekkości i naturalności. Nie sprawia wrażenia przeniesionego żywcem z normalnego biura do mieszkania. Trzy szuflady pomogą zapanować nad dokumentami. Szerokość biurka powinna być wystarczająca dla swobodnej pracy rąk, ale nie przesadzajmy z nią, by nie zmniejszać przestrzeni salonu.

W materiale wideo Ania przedstawia wiele argumentów za wyborem odpowiedniego mebla, wskazując na szereg cech, a także porównując dwa rożne biurka.

Jeśli zdecydujecie się na biurko, zwróćcie uwagę na jego wszystkie szczegóły. Blat, nogi, liczba szuflad, materiał. Wszystkie te elementy składają się na sukces aranżacji mówi Ania Pietraszek-Sawicka, dekoratorka wnętrz.

Praca w przytulnym mieszkaniu

Jeśli wielkość Waszego salonu nie pozwala na dostawienie kolejnego mebla w postaci biurka, nie oznacza to, że wszystko stracone. Pracę zdalną można świadczyć skutecznie także z kanapy. Do tego niezbędna nam będzie specjalistyczna podkładka, choć sprytni rodzice, tacy jak Ania, radzą sobie jeszcze inaczej. Nasza dekoratorka radzi, że do tego celu można wykorzystać deskę do balansowania dziecka.

Dzielenie przestrzeni na strefy

W rozważaniach na temat pracy zdalnej wraca temat, który poruszaliśmy już wcześniej na naszym blogu, mianowicie dzielenia mieszkania na strefy. Okazuje się, że porzucając schemat myślowy, wg którego wszystkie meble powinny stać przy ścianach, otwieramy się na multum świetnych pomysłów związanych z aranżacją wnętrz. Ania podpowiada, że kanapę z powodzeniem można uczynić centralnym meblem w salonie. Tym prostym ruchem zyskujemy miejsce przy ścianie, gdzie może stanąć biurko. Obejrzyjcie jakie to proste!

Praca przy stole

Było biurko, była kanapa, czas więc na kolejny mebel, przy którym możecie pracować. Mowa o stole. Znajduje się on w praktycznie każdym mieszkaniu i jest alternatywą biurka, gdy brak na nie miejsca. Do pracy sprawdzi się też nieco lepiej pod względem komfortu niż kanapa. Jakie rady ma Ania dla pracujących przy stołach?

Kluczowy jest porządek. Na stole trzymajmy tylko te rzeczy, które są nam niezbędne do pracy: laptop, notatnik, długopis, myszkę. Pozostałe możemy trzymać w zasięgu ręki w pomocnym organizerze. Sterta kabli i przedmiotów, z których aktualnie nie korzystamy, zdecydowanie obniża jakość naszej pracy i poczucie kontroli nad obowiązkami.

Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo, w którym poznacie w szczegółach wyżej przedstawione aranżacje: https://www.youtube.com/watch?v=Oc7apBfzBNw

Remont jesienią? Sprawdź, o czym należy pamiętać

Tegoroczne tradycyjne wakacyjne remonty musiały ustąpić miejsca długo wyczekiwanym wojażom. Po pandemicznych ubiegłorocznych urlopach, wszyscy marzyliśmy o tym, by gdzieś wyjechać – także fachowcy od remontów, u których „złapanie” terminu w letnim okresie po prostu graniczyło z cudem.

Nastała jesień i wielu z nas właśnie na ten okres zaplanowało w tym roku mniejsze lub większe remonty. W tym tekście podpowiadamy, co zrobić, by odbyły się one bez przeszkód oraz o czym należy pamiętać, planując nową aranżację jesienią.

Gdy temperatury spadają, nie wszystko jest możliwe

Wadą jesieni jest nie tylko znikająca z dnia na dzień zieleń, ale i coraz niższe temperatury. Niestety ten fakt nie sprzyja prowadzeniu wielu prac remontowych. W niższych temperaturach ściany wolniej oddają wilgoć, więc wszystkie prace „mokre” typu szpachlowanie i malowanie trwa dłużej niż w cieplejszych miesiącach.

Rozwiązaniem tego problemu jest odpowiednie dogrzewanie remontowanych powierzchni i obowiązkowe wietrzenie, by usunąć wilgoć z pomieszczeń (nawet jeśli na dworze jest już całkiem zimno). Może nie jest to zbyt ekonomiczne, ale konieczne, by wilgoć nie wnikała zbyt głęboko i nie pozostawała w remontowanych powierzchniach.

Innym pomysłem jest też wykorzystywanie materiałów, które schną szybciej – gruntów, farb itp. Ich minusem jest właściwie tylko cena – wyższa niż w przypadku standardowych produktów.

Nie wszystkie prace da się jednak przeprowadzić w chłodniejszych porach roku. Każdy produkt ma określone w swoich warunkach technicznych wartości graniczne, czyli takie, poniżej czy powyżej których nie można go stosować. W przypadku wielu klejów do tapet, farb czy tynków jest to np. 5 stopni Celsjusza. Jeśli zatem myślimy o renowacji balkonu, garażu czy innych nieogrzewanych pomieszczeń, raczej będziemy musieli zaczekać do wiosny.

Ciemno, zimno i do końca remontu daleko

Rozpoczynając remont w okresie jesienno-zimowym musimy liczyć się z tym, że potrwa on dłużej niż w ciepłych miesiącach. Ma na to wpływ wspomniana wyżej długość schnięcia poszczególnych materiałów, ale nie tylko.

Wraz z nastaniem jesieni dni stają się coraz krótsze, a słońce zachodzi każdego dnia coraz wcześniej. To sprawia, że czas, w którym można pracować w tzw. dziennym świetle, się skraca. Wielu prac nie zaleca się prowadzić przy oświetleniu sztucznym. Należą do nich m.in. malowanie – padające od żarówek cienie mogą sprawić, że ściana zostanie pomalowana niedokładnie, ze smugami.

Uwaga na materiały wrażliwe na zmiany temperatury oraz wilgotności

Chłodniejsze dni mogą sprawić też trochę problemów związanych z przechowywaniem i przewożeniem materiałów budowlanych. Warto wiedzieć, że transport materiałów wrażliwych na zimno powinien być realizowany za pomocą odpowiednich samochodów, a ich samych nie należy przechowywać potem w nieogrzewanych pomieszczeniach typu garaż.

Na szczególną uwagę zasługują natomiast materiały drewniane lub drewnopochodne, jak parkiety czy panele podłogowe. Z uwagi na higroskopijność – czyli wrażliwość na zmiany wilgotności, takie materiały przed montażem będą musiały aklimatyzować się w pomieszczeniu, w którym będą układane minimum 48 godzin. W przypadku podłóg drewnianych wielu producentów zaleca nawet 5-dniowy okres aklimatyzacji jesienno-zimową porą.

Te wszystkie elementy należy wziąć pod uwagę przy planowaniu remontu w tym okresie. Oznacza to, że prawdopodobnie będziemy musieli przeznaczyć na remont więcej czasu.

A jakie są zalety remontów jesienią?

Zazwyczaj pod koniec roku (poza tzw. sezonem budowlanym) ceny materiałów nieco spadają. Pojawia się także wiele okazji, by kupić coś taniej – np. osławiony Black Friday czy wyprzedaże końcowo-roczne. To może mieć szczególne znacznie zwłaszcza w 2021 roku, który odznaczył się na rynku budowlanym wyjątkowymi podwyżkami cen…

W chłodniejszych miesiącach z reguły łatwiej też o wolny termin w kalendarzach najbardziej rozchwytywanych fachowców – gdy kończy się sezon urlopowy, są wypoczęci i gotowi do pracy.

Jak urządzić mały balkon? Poznaj 3 harmonijne aranżacje

W cyklu wideo Dobrze Urządzeni razem z ekspertami prezentujemy Wam ciekawe pomysły oraz dajemy dobre rady dotyczące urządzania mieszkań i przynależnych do nich części. W wakacyjnym odcinku Ania Pietraszek-Sawicka zajęła się przestrzenią, w której latem spędzamy najwięcej czasu: ogródkiem, tarasem i balkonem.

Razem z doświadczoną dekoratorką poznajemy sekrety harmonii i udowadniamy, że nawet na niewielkim balkoniku można urządzić estetyczne i spójne miejsce do odpoczynku i relaksu. Oto 3 aranżacje, które sprawdzą się u każdego i nie wymagają olbrzymiego budżetu.

Aranżacja w stylu marokańskim

Charakterystyczny dla kultur arabskich krąg, gdzie wszyscy rozmówcy są sobie równi, sprzyja swobodnym rozmowom w gronie rodziny i przyjaciół. Taką przestrzeń pełną wzajemności i bliskości można stworzyć nawet na małym balkonie. Centralnie umieszczone palenisko jest świetnym i oryginalnym uzupełnieniem dla bambusowych krzeseł, chodników, poduch i puf.

Pary kolorystyczne, w tym przypadku pufa i poduchy, dbają o spójność aranżacji. Wszelkie nawiązania do natury są tu mile widziane. Len, bawełna, drewno, nawet surowe jak w przypadku widocznego „mini-stolika” ciętego prosto z bala.

Aranżacja klasyczna

Druga aranżacja to wg Ani przestrzeń charakterna, cechująca się jednocześnie dobrym smakiem. Wyglądem przywołuje paryskie kamienice i ich niewielkie, acz stylowe balkony. Bazę stanowią tu designerskie metalowe krzesła i stolik, a przestrzeń dopełniają rośliny kojarzące się z Francją: oliwka, tymianek i koniecznie lawenda. Oprócz ziół, warto postawić na rododendrony. Aranżacja ta będzie idealna, gdy mamy do dyspozycji bardzo mało miejsca.

Nie musimy projektować naszego tarasu pod okoliczność, bo tak naprawdę to przestrzeń dla nas – tłumaczy dekoratorka.

Dwa krzesła, stolik plus chodniczek i donice to podstawa, do której w zależności od fascynacji danym stylem możemy dodawać charakterystyczne akcenty. Za pomocą kilku dodatków tę klasykę można w łatwy sposób przekształcić w boho (Bali, Indonezja) lub też dodać elementy charakterystyczne dla Maroka, jak pufy czy rattany.

Aranżacja klasyczna w wersji premium

Przykładem jak w szybki sposób zmienić aranżację klasyczną w coś wyjątkowego, jest trzeci pomysł Ani. Do aranżacji numer dwa dodajemy kilka dodatków, takich jak dłuższy lniany obrus, cooler z winem, chodniczek oraz cięte kwiaty, które mogą nawiązywać do klimatu miejsca, jakie chcemy stworzyć. Całości dopełniają lampiony. Pomysłów na granie aranżacją klasyczną jest mnóstwo, a ten – najprostszy – pokazuje jak wiele mogą zmienić dodatki.

Nie bójmy się małych balkonów. Małe balkony nie są przestrzenią, żeby wykorzystywać je na wieszanie prania. To są też przestrzenie do tego, by były dla Was drugim wnętrzem (…) przestrzenią która stanowi piękne miejsce do tego by w niej wypoczywać, relaksować się, spędzać czas mówi Ania Pietraszek-Sawicka, dekoratorka wnętrz.

Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo z cyklu Dobrze Urządzeni, w którym poznacie w szczegółach wyżej przedstawione aranżacje: https://www.youtube.com/watch?v=x49ezKdcY8g

Zielony renesans — rośliny trendem w polskich domach

Na skutek pandemii i związanych z nią obostrzeń, spora część osób zaczęła się interesować uprawą roślin w domowym zaciszu. Nie ma w tym nic dziwnego — były one namiastką przyrody, do której dostęp był mocno ograniczony podczas trwania lockdownu. Jakie rośliny królują w 2021 roku? Oto krótkie zestawienie najpopularniejszych gatunków.

Monstera dziurawa

Monstera dziurawa od kilku lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród polskich miłośników roślin. Co warto wiedzieć na jej temat? Naturalnie rośnie ona tropikalnych lasach równikowych Ameryki Południowej. To jedna z największych na świecie roślin doniczkowych.

Monstera dziurawa posiada duże, zielone, skórzaste, głęboko powycinane liście w kształcie serca. Wraz z wiekiem, znajdujące się na nich otwory stają się coraz większe. Dodatkowo, starsze rośliny mają długie, zwisające korzenie powietrzne. Monstera dziurawa zakwita rzadko. Jej kwiatostan przyjmuje postać kolby, którą otacza duża, biała pochwa. Po przekwitnięciu powstają stożkowate, pachnące, jadalne owoce zbliżone w smaku do ananasa.

Co warto wiedzieć na temat domowej uprawy monstery? Preferuje ona stałą, umiarkowaną wilgotność podłoża. W sezonie letnim należy ją podlewać raz w tygodniu, zimą — nieco rzadziej. Stanowisko dla monstery dziurawej powinno być jasne do półcienistego. Roślina ta nie lubi bezpośredniego nasłonecznienia. Optymalna temperatura dla monstery to między 18 a 22 stopnie Celsjusza. Jeżeli jest ona zbyt niska, na powierzchni liści zaczynają się tworzyć ciemne plamy. Monstera dziurawa najlepiej czuje się w pomieszczeniach, w których panuje wysoka wilgotność. Co za tym idzie — warto pamiętać o regularnym spryskiwaniu jej liści odwapnioną wodą i przecieraniu ich wilgotną szmatką. Monsterę powinno się nawozić co 2 tygodnie w okresie od marca do sierpnia, wykorzystując do tego celu nawozy w płynie dedykowane roślinom o ozdobnych liściach. Do jej rozmnażania wykorzystuje się sadzonki wierzchołkowe lub przygotowane z kawałka łodygi.

Eszeweria

W polskich domach równie często spotkać można się z eszewerią. To wieloletnia roślina domowa z rodziny gruboszowatych. Posiada liście osadzone na krótkich pędach tworzące rozetki. Poszczególne gatunki eszewerii różnić mogą się od siebie kształtem liści, wielkością oraz barwą.

Roślina ta stanowi idealne rozwiązanie dla zabieganych osób — jest ona bowiem bardzo mało wymagająca. To sukulent liściowy magazynując wodę w liściach, który nie wymaga częstego podlewania i zraszania. Wiosną i latem wystarczy robić to co około 2 tygodnie, zimą — raz w miesiącu.

Eszeweria preferuje słoneczne miejsca i temperaturę na poziomie 20 stopni Celsjusza. Należy ją sadzić w specjalnej ziemi dla sukulentów i kaktusów lub uniwersalnym podłożu dla roślin doniczkowych, które zawiera 20% domieszkę piasku. W okresie od marca do lipca, roślinę tę powinno się nawozić przy pomocy dedykowanego preparatu. Co do przesadzania, odbywać powinno się ono co roku, na wiosnę.

Alokazja

W naszym zestawieniu nie mogło również zabraknąć alokazji (jej polska nazwa to zakleśń). To roślina z rodziny obrazkowatych, która rośnie w tropikalnych lasach południowo — wschodniej Azji. Jej cechą charakterystyczną są duże, strzałkowate, wzorzyste liście.

Najpopularniejszym gatunkiem tej tropikalnej rośliny jest alokazja amazońska, inaczej szkieletowa. Preferuje ona ciepłe, wilgotne środowisko. Alokazja najlepiej czuje się w temperaturze około 18 — 22 stopni Celsjusza, na słonecznym stanowisku. Nie powinna ona jednak stać w pełnym słońcu — skutkować może to bowiem przypaleniem liści. Podłoże dla alokazji powinno być próchnicze, żyzne i bogate w składniki pokarmowe mające lekko kwaśny odczyn. Do tego celu wykorzystać można mieszaninę gruboziarnistego piasku, ziemi próchniczej oraz przerobionego obornika. Roślinę tę najlepiej podlewać przed podsiąkanie. W tym celu, zanurzamy doniczkę w pojemniku z wodą na około 15 minut, wyjmujemy i czekamy aż nadmiar wody wypłynie.

Rośliny doniczkowe to doskonały sposób na ożywienie aranżacji wnętrza. Nie tylko cieszą one oko, lecz również zwiększają wilgotność powietrza i pomagają w walce ze smogiem. Opisane powyżej gatunki dobrze sprawdzą się nawet u tych osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z domową uprawą.

Mali architekci, czyli kilka sposobów na to, by w pełni zaangażować dzieci w urządzanie mieszkania

Remont to czas bardzo wymagający dla całej rodziny. Z dnia na dzień widzisz, jak Twoje „M” się zmienia i zbliża się do ostatecznego wyglądu. Natłok spraw przy wykańczaniu mieszkania często skłania ku temu, by dzieci odwieźć do babci czy zrobić im miniwakacje. A może by tak właśnie… zaangażować pociechę? Poznaj kreatywne sposoby na włączenie dziecka w urządzanie mieszkania!

  1. Moodboard

Zastanawiając się nad doborem kolorów i mebli do mieszkania, możesz pokusić się najpierw o stworzenie tzw. moodboardu, czyli tablicy z zestawieniem różnych elementów, na których sprawdzisz dopasowanie barw i stylu. To świetne ćwiczenie manualne dla dzieci! Można je dopasować do wieku pociechy.

Czego potrzebujesz?

Dużego brystolu, markerów, nożyczek, kleju, magazynów – najlepiej tych wnętrzarskich oraz gazetek ze sklepów meblowych i budowlanych. Ciekawym dodatkiem będą też testery farb.

Jak zrobić moodboard?

  1. Zacznij od przeglądania z dzieckiem magazynów. Znajdźcie wspólnie wszystkie elementy, które chcielibyście mieć w nowym mieszkaniu: kolor ścian, meble, dekoracje, poduszki, rośliny, lampy… Macie pełną dowolność. Najpierw wycinajcie wszystko, co tylko znajdziecie i wpadnie Wam w oko – niezależnie od pomieszczenia czy kolorystyki. Zgromadźcie jak najszerszy zbiór elementów. Koniecznie pozwól swojemu dziecku wybrać coś samodzielnie!
  1. Kolejny krok to pogrupowanie wyciętych rzeczy na pomieszczenia. Na razie jeszcze bez przyklejania.
  1. Kiedy masz już zebrane elementy, porozmawiaj z dzieckiem o tym, czy wszystkie do siebie pasują. Z trzech różnych modeli wanien wybierzcie jeden, a jeśli znajdziecie kontrastujące ze sobą kolory, wybierzcie te, które będą odpowiednie.
  1. Po takiej selekcji możecie podzielić brystol na tyle części, ile macie pomieszczeń w nowym mieszkaniu. A może odwzorujecie rzut mieszkania? Decyzja należy do Was!
  1. W każdym z opisanych pomieszczeń wklejcie te wycinki, które udało się zgromadzić. Możecie też wypróbować na brystolu testery kolorów farb.
  1. Z tak przygotowanym planem śmiało możecie wybrać się na zakupy!

Dlaczego warto?

To fantastyczna okazja do rozmowy o kolorach – o barwach podstawowych i pochodnych, o dobieraniu ich do siebie. Uczysz dziecko w ten sposób dobierania barw i planowania. Starszemu możesz dodatkowo odpowiedzieć ciekawostki o wpływie kolorów na samopoczucie, a nawet o trwałości materiałów. A może pokusisz się o eksperyment ze zmywaniem zabrudzeń z farby plamoodpornej?

2. List z przeszłości

Kto powiedział, że wykańczanie mieszkania nie może być jednocześnie świetną okazją do zabawy? Poproś pociechę o przygotowanie listu dla potomnych, który umieścicie w dowolnym miejscu: w kopercie pod parkietem czy meblami w zabudowie lub nawet włożony do butelki i zakopany w ogródku. Wybierzcie wspólnie takie miejsce, które nie zostanie rozebrane przez kilka najbliższych lat. To będzie doskonała pamiątka przy okazji kolejnego remontu!

Co umieścić w liście z przeszłości? Możecie umieścić tam zdjęcie swojej rodziny, jej historię i informację o tym, kto mieszka w tym domu. Czym zajmują się obecnie członkowie rodziny? Jakie są ich marzenia, czym się interesują? Czy mieszkają z nimi zwierzaki? Pełna dowolność: to przecież Wasz list skierowany do kogoś, kto w przyszłości odkryje te tajemnice. Najmłodsze dzieci mogą odbić lub odrysować swoją rączkę czy stopę na kartce, nieco starsze – narysować coś lub napisać coś odręcznie. Niech poniosą Was wodze fantazji!

Dlaczego warto? To zadanie, które może pochłonąć na dobre parę godzin. Zebranie wszystkich materiałów, napisanie listu, przygotowanie rysunków, zapakowanie… Co więcej, to dobra okazja do tego, aby opowiedzieć, skąd naukowcy czerpią informacje o tym, jak ludzie żyli w przeszłości!

3. Symulacja w skali

Starsze dzieci możesz zaangażować również w przygotowanie rzutu mieszkania i mebli w skali, wycinając je z papieru. To świetne ćwiczenie na wyobraźnię przestrzenną i postrzeganie wymiarów pomieszczeń. Uczy gospodarować przestrzeń tak, aby wykorzystywać ją efektywnie. To dobra okazja do rozmowy o ergonomii.

Możecie rozplanować w ten sposób całe mieszkanie – nie tylko pokój dziecka, ale i meble w zabudowie i inne elementy mieszkania. Możecie przygotować różne warianty mebli, aby wypróbować, które najbardziej będą pasować. A może połączycie to z moodboardem, nadając im docelowe kolory i zestawiając z kolorystyką ścian?

Pomoc? Proszę bardzo!

Jeśli Twoje dziecko chce włączyć się również w prace manualne, znajdź zadanie, które będzie dostosowane do jego wieku i możliwości. Może podawać wałki, pomalować kawałek ściany za meblami lub przykrywać folią malarską podłogę. Im starsza jest Twoja pociecha, tym bardziej angażujące zadania może dostawać.

Kształtujesz poczucie estetyki

Co istotne, wspólne planowanie remontów, chodzenie po sklepach i rozmowy kształtują gust młodej osoby. To okazja do rozmów i nauki, ale też pierwszych samodzielnych decyzji. Jeśli Twoje dziecko będzie upierało się przy zielonej ścianie ze Świnką Peppą, masz w zasadzie dwa wyjścia.

Przekonywać, dlaczego zestawienie zieleni z różem nie zawsze będzie dobrym pomysłem i tłumaczyć, że to decyzja na parę dobrych lat lub po prostu… zgodzić się i liczyć na to, że dziecko samo nauczy się na własnych błędach. Po kilku latach spędzonych w pokoju, który mu się znudził, zrozumie, że są to wybory, z których konsekwencjami mamy do czynienia przynajmniej kilka lat. Każdy sposób jest dobry na naukę!

Przede wszystkim jednak włączając dziecko w urządzanie mieszkania, pokazujesz mu, że jego potrzeby są ważne, są słuchane i brane pod uwagę. Wspólne podejmowanie decyzji – nawet na niskim poziomie priorytetu – uczy odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji.